﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Udany eksperyment juniorów"> 
<author_1="A. Skotnicki"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-24"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Któregoś dnia spotkałem w Al. Róż w siedzibie Głównego Komitetu, przewodniczącego WKKF z Rzeszowa. Znałem go jako miłośnika piłki nożnej i lekkoatletyki i bardzo byłem zdziwiony, gdy z entuzjazmem zaczął mówić o... boksie. — Nie macie kolego pojęcia jakim zainteresowaniem cieszą się u nas drużynowe rozgrywki
juniorów. Po pierwszych naszych zwycięstwach w Pucharze GKKF, na mecze Juniorów zaczęło przychodzić po 2—3 tysiące widzów, a młodzi reprezentanci okręgu stali się bardziej popularni od zawodników ligowych. Dopiero teraz ruszamy całą parą z boksem rzeszowskim. W Stalowej Woli, Mielcu, Rzeszowie i Przemyślu największą uwagę przykładają obecnie nasi instruktorzy szkoleniu juniorów. Zobaczycie - ciągnął dalej — że i w finale nasze województwo odegra poważną rolę. Słowa te przypomniałem sobie kilka dni później na naradzie przewodniczących Sekcji Boksu WKKF-ów z całego kraju. Ich wypowiedzi na ten temat były pełne optymizmu. — Rozgrywki juniorów o Puchar GKKF — stwierdzili — zdopingowały młodych zawodników do solidnych treningów. Obecnie każdy bardziej uzdolniony junior uważa sobie za punkt honoru wdziać reprezentacyjną koszulkę swego województwa. Sprawia to dużą satysfakcję trenerom młodych zawodników. Te samą satysfakcję mają działacze sportowi i tysiące Kibiców przeżywający zadowolenie ze zwycięstw swych reprezentacji... Legnica, Pabianice, Radlin, Barlinek. Darłowo, Wejherowo —oto tylko część mniejszych ośrodków, w których dzięki rozgrywaniu meczów juniorów o Puchar GKKF, sport pięściarski zyskał na popularności… Nie wszystko jednak szło po różach... Dużo krytycznych uwag padło pod adresem sędziów. W pierwszej fazie mistrzostw w obawie o deficyt, nie delegowano na mecze juniorów pełnego kompletu sędziowskiego, tj. trzech sędziów punktowych (z niezainteresowanych okręgów), a tylko jednego, przy czym każda ze stron dawała do kompletu swego arbitra. Okazało się to błędem. Dochodziło do takiego Absurdu, że większość walk kończyła się głosami 2:1, ew. trzema różnymi werdyktami. Po prostu sędziowie z zainteresowanych okręgów zbytnio... faworyzowali własnych zawodników.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
